czwartek, 26 lutego 2009

Biuro Nieruchomości

Witam wszystkich moim stałych czytelników ponownie :) Ostatnio coś nie miałem szczęścia ani do humoru, ani do zdrowia. I w sumie w tej kwestii za wiele się nie zmieniło - dalej jestem chory, ale co zrobić, taka pogoda i takie życie.
Cieszy mnie tylko jeden fakt - moja dziewczyna wczoraj znalazła nową pracę- a przecież wiadomo jaka sytuacja jest aktualnie na świecie.
Rynek nieruchomości ponoć też ma ostrą zadyszkę, jednak dziewczyna znalazła pracę w biurze nieruchomości w Szczecinie. Będzie tam 6 miesięcy pracować, za no niestety może nie wielką pensję, ale zawsze to dodatkowe kilka złotych więcej w budżecie domowym.
Miejmy nadzieję, że stan na rynku pracy będzie się poprawiał z miesiąca na miesiąc, tylko czy są realne przesłanki, że tak może być?

środa, 25 lutego 2009

Zła passa

Dawno chyba nikt mnie tak nie wkurwił. Sorry za słowo, ale jak inaczej pozbyć się frustracji przez czyjąś głupotę? nieudactwo? chytrość? Bo nie wiem jak inaczej opisać sytuację, kiedy kupuję u kogoś usługę, za którą płacę, a okazuje się, ze nie jest on w stanie tej usługi wykonać. Nie kumam, kompletnie nie jestem w stanie tego zrozumieć i piszę o tym tutaj, żeby nie wybuchnąć w realu ;]

Czy nie latwiej bylo przyznac, ze sie nie ma mozliwosci i dac sobie spokoj i zaoszczedzic wszystkim nerwow.

Kakukarwakamać! Gooosfrabbaaaaaaaaaaaaaaaaaa

wtorek, 24 lutego 2009

Dzionek

Matko co za dzień, najpierw totalny zapieprz w robocie, bo akurat szefo przypomniał sobie, że trzeba zrobić bilans na za 5 minut, sto innych spraw na głowie i wszystko na za pięć dwunasta. Człowiek wraca do domu, żeby napić się piwka i co? I trzeba szorować chałupę bo przyjeżdza teściowa - taki to już los.
Z drugiej strony dobrze, że jest jakaś druga strona. Zawsze można doczekać do niedzieli i wypić sobie browarka z kolegami z klatki :)
Ehhhh - a kiedyś się śpiewało myśląc że to fikcja: "Zbyszek, ja , Ela Janek Krzyś i przez sześć dni nie będziem piwa pić!"

sobota, 21 lutego 2009

Zaparcia moją zmorą

No niestety straszna jest to dolegliwość. Picie kawy hektolitrami nie pomaga, wszelkie activie, sriwie czy inne niby ulepszacze na mnie po prostu nie działają. Dlatego postanowiłam zastosować się do diety, którą znalazłam gdzieś w Internecie.
Dieta trwa dwa tygodnie, więc jest to sporo czasu, jednak jeśli ma to mi pomóc w pozbyciu się tej cholernej dolegliwości - to jestem w stanie się temu poddać.
Zaparcia to naprawdę rzecz, której nie życzę nawet najgorszemu wrogowi. Tak, tak iwem, to co to będzie jak będę rodzić ;p wtedy może okaże się, że jest coś bardziej bolesnego ;p NA razie wolę czytać rady na stronie ze sposobami na zaparcia, niż pytać na różnych innych forach jak przewinąć dzieciaka :)

Brak inwencji

Coś ostatnio nie mogę się zabrać do pisania kolejnych postów - nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale ostatnio brakuje mi pomysłów - zafascynowanie śledzeniem rynku nieruchomości minęło - przez chwilę spodobał mi się pomysł robienia zdjęć satelitarnych, ale żeby wejść w to na dobre, to trzeba zainwestować kawał kasy - ehhh.... życie, widać tak czasem bywa, że pomysły ulatują i człowiek czuje się jakiś bezradny,
ble..

wtorek, 3 lutego 2009

Fajne płyty CD

Kiedy byłam dzieckiem jedyną formą nośników muzyki dostępną dla słuchaczy były kasety i płyty CD. Kasety już wtedy zdawały się być przeżytkiem. Płyty były drogie, ale wydawało się wtedy, że na długo pozostaną „na czasie”. A potem świat się zmienił. Przyszły lepsze czasy, także dla muzyki i jej nośników. Dzisiaj mamy pliki mp3, które możemy pobierać z Internetu. Taka darmowa muza pozwala nam na słuchanie naszych ulubionych utworów w każdej chwili i w każdym miejscu. Nie musimy już mieć odtwarzaczy CD, wystarczą małe odtwarzacze mp3. Możemy je po prostu podłączyć do każdego komputera i zgrać sobie muzykę, która nas interesuje. A wszystko to za darmo. A kiedyś trzeba było płacić duże pieniądze za dyskografię swojej ulubionej kapeli.

Dzisiaj płyty CD przechodzą do lamusa, a zbierają je tylko kolekcjonerzy. Podobnie jak płyty winylowe, które za czasów moich rodziców były na topie i każdy miał ich co najmniej kilka. Zastanawiam się czasem jak to wszystko będzie wyglądało za 20 lat, kiedy mój synek będzie dorosły i uzna, że za moich czasów świat był zacofany. Może w przyszłości wszystko będzie przychodziło tak lekko jak pobranie muzyki ze strony internetowej.

poniedziałek, 2 lutego 2009

Zwiastuny filmowe

Chyba najbardziej płodną dziedziną sztuki jest film. Zwiastuny filmów co roku wzbudzają liczne kontrowersje, nie tylko wśród krytyków, ale także w kręgach zwykłych kinomaniaków. Podobnie jak lata poprzednie, rok 2009 ma nas zaskoczyć wieloma hitami i „filmami roku”, które już wkrótce pojawią się na ekranach kin. Liczne dokumenty, horrory, filmy akcji a nawet kreskówki zagoszczą na srebrnym ekranie żeby nas bawić i zaskakiwać. Czas więc zakasać rękawy i zebrać się w sobie, żeby po raz kolejny zasiąść na niewygodnych kinowych krzesełkach i albo śmiać się do rozpuku, albo krzyczeć ze strachu. Zwłaszcza zimą jest to jeden z najciekawszych pretekstów do wyjścia z domu. Miło jest przecież spędzić czas z przyjaciółmi, albo z bliską osobą właśnie w kinie. Od lat zresztą jest to wykorzystywane jako ulubiona forma okazywania uczucia w Walentynkowy wieczór. Bo przecież w Walentynki nie ma nic lepszego niż komedia romantyczna. Dlatego producenci bombardują nas coraz to nowymi filmami. Swoją drogą ciekawe skąd oni czerpią pomysły na następne hity. Wydawać by się mogło, że przecież wszystko już było i ze już nic więcej nakręcić nie można.